wtorek, 3 września 2013

Coś tam, coś tam

Witajcie :] Dostałam ostatnio noinację do L.B.A
Cieszę się, jednak czy to nie za wcześnie? To dopiero mój trzeci post, a pytania i tak nie są niestety zbyt ambitne.

Jak Wam mija dzień?
Przed chwilą dowiedziałam się, że nasza grupa na fejsie - Kult Stefana Batorego - znowu rusza. Cieszy mnie to, będziemy mogli znów wspominac jego dokonania i zapalac znicze [*]
Pamiętamy o Tobie Stefanie Batory!



Stwierdziłam, że muszę wziąc się za siebie. Nie tyle chodzi o naukę, co jeszcze o moje nawyki żywieniowe. Powinnam stanowczo ograniczyc słodycze. Póki co nie mam zamiaru nawabic się cukrzycy przed dwudziestką. A to, co ze sobą robię jest tego dobrym początkiem. No, nie ukrywam mogłabym też schudnąc, ale przede wszystkim chodzi mi o moje zdrowie. Zatem - do dzieła! Zacznę od jutra (Ta, jasne).
TERAZ JUŻ NA SERIO. 
Ewentualnie pojutrze.
***
Jem sobie naleśnika, a tu podchodzi mój siostrzeniec (półtora roku) i mówi unosząc brwi:
-Kak?
I wyciaga rękę. Myślałam że się skurczę ze śmiechu. Cały czas mi się przypomina:
-Kak? Kak?
Hahahahah
Oczywiście, Gabrielu, wiem co to znaczy "kak". Doprawdy.
***
Szkoła. Wiem, że jak już gdzieś wyczaicie te słowo, na czyimś blogu, to was ciśnie. Ale czuję potrzebę napisania czegoś, szczególnie że większośc mojego życia NIESTETY obraca się wokół szkoły, no nie?
Więc tak: Mogło byc gorzej, mogliśmy nie odezwac się do siebie w ogóle. I szczerze mówiąc, gdyby nie ten jeden przedmiot, na którym siedzimy razem, nie miałabym siły.


Powiedzcie mi, bo ja nie rozumiem, jak to jest. 
Jak to jest, że przeszłam tyle razem z nim, a teraz... teraz jakby nic.
Oczywiście, wspomnienia pozostają i nie dają mi chwili spokoju.
To dołujące bo jestem jedną z osób żyjących chwilą.

poniedziałek, 2 września 2013

Trudno określić temat

Wypadałoby w końcu napisac drugiego posta. Miałam tu przerwę ponad tydzień i to już na początku prowadzenia bloga xd. Ale co za różnica, i tak tego nikt nie czyta :]
Większośc blogerek zdążyło już napisac posta "Powrót do szkoły", wylac swe żale czy coś podobnego. To dla mnie naprawdę nudne. No i niby kogo obchodzi jakie sobie ktoś kupił wyposażenie? Za to na pewno wielu z was interesuje stroje jakie blogerki włożyły tego właśnie dnia 2 września. Nie, nie mam dla was zdjęcia, chyba głównie dlatego, że nie działa mi kabel USB. Czy tam coś. Nieważne.
Więc o czym ma byc ten post? Jeszcze nie wiem, będę improwizowac. Moją mocną stroną są słowa, a nie zdjęcia, więc na tym blogu głównie będę pisac.

Ja się nawet do pewnego stopnia cieszę, że szkoła wraca. 


Jakieś tam z moich urodzin:



Bez obaw, to było kilka miesięcy temu, teraz jest lepiej xd
Sukienka - Cropp Town
Bransoletka, którą ledwo widac: Oriflame

Wypadałoby jednak coś napisacnawiązujac do roku szkolnego. Teraz czeka mnie 3 klasa - najgorzej. Spoko, damy radę, jakoś przejdę.

Zobaczymy jak to będzie. Co się wydarzy. W tych ostatnich miesiącach tyle przeszłam, a teraz tak nagle - prysło. Dziwne uczucie. Jakbym siłowała się z węzłem i nie mogła go rozplątac, odrzuciłam go więc z rezygnacją, ale wciąż zerkałam ukradkiem, myśląc co powinnam zrobic. I tak o to, kiedy spuściłam wzrok, ktoś/ coś wyzwoliło sznór, tym samym nie pozostawiając mi nic do roboty. 


Powiem wam, co już wiecie (a przynajmniej powinniście). Że życie jest niewierygodne. Płynie swoim rytmem, nie pyta o zdanie, robi z ciebie pajaca. Ale czasem mile zaskakuje. I naprawdę można wyciągnąc dobre wnioski z tego całego obrotu szczęścia przeciw tobie. Bo takie właśnie jest życie.

Po tylu miesiącach znów wróciło. Szczęście. Ale czy napewno? A może już mylę je ze zwyczajnym uśmiechem losu? Bo to jednak nie to samo.
Jak ja bym chciała byc szczęśliwa.. I czasem jestem. Ale do pełni brakuje mi lat świetlnych.