Witajcie :] Dostałam ostatnio noinację do L.B.A
Cieszę się, jednak czy to nie za wcześnie? To dopiero mój trzeci post, a pytania i tak nie są niestety zbyt ambitne.
Jak Wam mija dzień?
Przed chwilą dowiedziałam się, że nasza grupa na fejsie - Kult Stefana Batorego - znowu rusza. Cieszy mnie to, będziemy mogli znów wspominac jego dokonania i zapalac znicze [*]
Pamiętamy o Tobie Stefanie Batory!
Stwierdziłam, że muszę wziąc się za siebie. Nie tyle chodzi o naukę, co jeszcze o moje nawyki żywieniowe. Powinnam stanowczo ograniczyc słodycze. Póki co nie mam zamiaru nawabic się cukrzycy przed dwudziestką. A to, co ze sobą robię jest tego dobrym początkiem. No, nie ukrywam mogłabym też schudnąc, ale przede wszystkim chodzi mi o moje zdrowie. Zatem - do dzieła! Zacznę od jutra (Ta, jasne).
TERAZ JUŻ NA SERIO.
Ewentualnie pojutrze.
***
Jem sobie naleśnika, a tu podchodzi mój siostrzeniec (półtora roku) i mówi unosząc brwi:
-Kak?
I wyciaga rękę. Myślałam że się skurczę ze śmiechu. Cały czas mi się przypomina:
-Kak? Kak?
Hahahahah
Oczywiście, Gabrielu, wiem co to znaczy "kak". Doprawdy.
***
Szkoła. Wiem, że jak już gdzieś wyczaicie te słowo, na czyimś blogu, to was ciśnie. Ale czuję potrzebę napisania czegoś, szczególnie że większośc mojego życia NIESTETY obraca się wokół szkoły, no nie?
Więc tak: Mogło byc gorzej, mogliśmy nie odezwac się do siebie w ogóle. I szczerze mówiąc, gdyby nie ten jeden przedmiot, na którym siedzimy razem, nie miałabym siły.
Powiedzcie mi, bo ja nie rozumiem, jak to jest.
Jak to jest, że przeszłam tyle razem z nim, a teraz... teraz jakby nic.
Oczywiście, wspomnienia pozostają i nie dają mi chwili spokoju.
To dołujące bo jestem jedną z osób żyjących chwilą.


